Niezłomna nadzieja, czyli “Nasze drzewa są jeszcze młode”

Pewne książki nie tylko przykuwają uwagę swoją fabułą, ale również przyciągają swoim tytułem. “Nasze drzewa są jeszcze młode” to jedna z tych pozycji, która nie tylko wciąga czytelnika w historię, ale też skłania do refleksji nad życiem i jego przemijaniem. Przenosząc nas w czas II wojny światowej, autorzy kontynuują opowieść o zakazanej miłości i sile nadziei w okrutnych realiach wojennego chaosu.

W środku burzy wojennej, gdzie życie i miłość są na wagę złota, Lizka musi stawić czoła piekłu obozowego w Prusach Wschodnich podczas II wojny światowej. To właśnie w tej nieprzewidywalnej rzeczywistości rozgrywa się opowieść “Nasze drzewa są jeszcze młode”.

Nadzieja na Przetrwanie

Choć śmierć zbiera obfite żniwo, Lizka nadal trzyma się kurczowo nadziei, że spełni się wszystko, co kiedyś obiecała sobie z Franzem Reiterem. To właśnie ta nadzieja daje jej siłę, by przetrwać w obozowym piekle. Dodatkowe wsparcie znajduje w przyjaźni z Bogną, która podobnie jak ona wierzy, że jeszcze nie pora umierać. Ich wspólna wiara w to, że dopiero teraz zaczynają żyć i kochać, stanowi odrętwiający punkt w otaczającym chaosie. Nawet drzewa, które kiedyś zostaną zrobione ich trumnami, dają im nadzieję – są przecież jeszcze młode.

“Nasze drzewa są jeszcze młode”. Walka o wolność

Franz i Augusta Reiterowie nie pozostają obojętni na los Lizki. Działając z całych sił, próbują wydostać ją z lagru, lecz los nie jest im przychylny. Jednak dzięki pomocy więźniarek udaje się Lizce uciec z Hohenbruch, zabierając ze sobą nawet nowonarodzone dziecko jednej z kobiet. Ich droga do wolności okazuje się jednak dłuższa i bardziej kręta niż mogliby sobie wyobrazić.

Początek rozrachunku

Tymczasem dla starszych braci Reiterów los zaczyna wreszcie wystawiać rachunki za popełnione zbrodnie, podczas gdy Trzecia Rzesza tonie w ideologii. Jak powiedziała Augusta, po czasie winy przychodzi czas kary.

“Nasze drzewa są jeszcze młode” to kontynuacja opowieści o zakazanej miłości, sile nadziei i walce o przetrwanie w najcięższych czasach, kiedy świat ogarnęła mordercza wojna. Pozostaje jedynie zobaczyć, czy drzewa te wyrosną na symbol życia czy też pochłoną ich same.

“Nasze drzewa są jeszcze młode” – nadzieja na ocalenie jeszcze nie umarła

“Nasze drzewa są jeszcze młode” to trzeci tom “Opowieści Warmińskich” autorstwa Wioletty Sawickiej, sagi przybliżającej czytelnikom dzieje zakazanego uczucia, które połączyło Niemca i Polkę w samym środku wojennej pożogi. Książka zapewne przypadnie do gustu wielbicielom prozy z wielką historią w tle, gdyż realia tamtych lat zostały w niej oddane bardzo szczegółowo. Opowieść porusza wszystkie zmysły tragizmem głównych bohaterów, ale i przypomina, że szlachetne ideały przetrwały nawet w przedsionku piekła.

Jeszcze nie czas na umieranie?

Akcja powieści “Nasze drzewa są jeszcze młode” rozpoczyna się w Prusach Wschodnich w 1940 r. Lizka nadal walczy o przeżycie w obozie koncentracyjnym Hohenbruch. W codziennym zmaganiu się z pracą ponad siłę, głodem, poniżaniem i chorobami, otuchy dodają jej słowa współwięźniarki, Bogny. Kobieta wierzy, że uda im się przetrwać, gdyż drzewa, z których kiedyś zostaną zbudowane ich trumny, jeszcze nie dojrzały. Lizka ma też nadzieję, że los znów połączy ją z Franzem. Jej ukochany dochodzi do siebie po wypadku. Nie myśli o swoim stanie zdrowia czy kłopotach w pracy, ale możliwości wydostania dziewczyny z obozu. Razem z Augustą starają się przyjść jej z pomocą. Niestety bezskutecznie. Gdy jedna z więźniarek umiera podczas porodu, Lizka w porozumieniu z innymi osadzonymi zabiera jej nowo narodzonego syna i ucieka z obozu. Czy wycieńczonej dziewczynie uda się pokonać długą i niebezpieczną drogę do domu? Natomiast starci bracia Franza zaczynają odczuwać skutki ślepego podążania za nazizmem…

“Nasze drzewa są jeszcze młode” – dwoistość postaw wobec zbrodniczej ideologii

Powieść “Nasze drzewa są jeszcze młode” łączy fikcję literacką i fakty historyczne, tworząc wstrząsającą, spójną całość. Doskonale oddaje obraz zbrodni popełnianych na więźniach obozów koncentracyjnych Hohenbruch i Soldau zlokalizowanych w Prusach Wschodnich. Przybliża czytelnikom wojenne losy mieszkańców Warmii, o których współcześnie wciąż zbyt mało mówi się w przestrzeni publicznej. Uświadamia nam, jak daleko posuwali się ludzie owładnięci nazizmem, tracąc bezpowrotnie swoje człowieczeństwo. Ukazuje też siłę miłości i chęci niesienia bezinteresownej pomocy, które są w stanie przezwyciężyć wszystko, nawet śmierć.