“Nasze drzewa są jeszcze młode” – nadzieja na ocalenie jeszcze nie umarła

“Nasze drzewa są jeszcze młode” to trzeci tom “Opowieści Warmińskich” autorstwa Wioletty Sawickiej, sagi przybliżającej czytelnikom dzieje zakazanego uczucia, które połączyło Niemca i Polkę w samym środku wojennej pożogi. Książka zapewne przypadnie do gustu wielbicielom prozy z wielką historią w tle, gdyż realia tamtych lat zostały w niej oddane bardzo szczegółowo. Opowieść porusza wszystkie zmysły tragizmem głównych bohaterów, ale i przypomina, że szlachetne ideały przetrwały nawet w przedsionku piekła.

Jeszcze nie czas na umieranie?

Akcja powieści “Nasze drzewa są jeszcze młode” rozpoczyna się w Prusach Wschodnich w 1940 r. Lizka nadal walczy o przeżycie w obozie koncentracyjnym Hohenbruch. W codziennym zmaganiu się z pracą ponad siłę, głodem, poniżaniem i chorobami, otuchy dodają jej słowa współwięźniarki, Bogny. Kobieta wierzy, że uda im się przetrwać, gdyż drzewa, z których kiedyś zostaną zbudowane ich trumny, jeszcze nie dojrzały. Lizka ma też nadzieję, że los znów połączy ją z Franzem. Jej ukochany dochodzi do siebie po wypadku. Nie myśli o swoim stanie zdrowia czy kłopotach w pracy, ale możliwości wydostania dziewczyny z obozu. Razem z Augustą starają się przyjść jej z pomocą. Niestety bezskutecznie. Gdy jedna z więźniarek umiera podczas porodu, Lizka w porozumieniu z innymi osadzonymi zabiera jej nowo narodzonego syna i ucieka z obozu. Czy wycieńczonej dziewczynie uda się pokonać długą i niebezpieczną drogę do domu? Natomiast starci bracia Franza zaczynają odczuwać skutki ślepego podążania za nazizmem…

“Nasze drzewa są jeszcze młode” – dwoistość postaw wobec zbrodniczej ideologii

Powieść “Nasze drzewa są jeszcze młode” łączy fikcję literacką i fakty historyczne, tworząc wstrząsającą, spójną całość. Doskonale oddaje obraz zbrodni popełnianych na więźniach obozów koncentracyjnych Hohenbruch i Soldau zlokalizowanych w Prusach Wschodnich. Przybliża czytelnikom wojenne losy mieszkańców Warmii, o których współcześnie wciąż zbyt mało mówi się w przestrzeni publicznej. Uświadamia nam, jak daleko posuwali się ludzie owładnięci nazizmem, tracąc bezpowrotnie swoje człowieczeństwo. Ukazuje też siłę miłości i chęci niesienia bezinteresownej pomocy, które są w stanie przezwyciężyć wszystko, nawet śmierć.